niedziela, 24 grudnia 2017

VII



Późno wieczorem Krzysiek, popijając zimną Coca-colę, i chrupiąc chipsy, włączył laptopa. Odpalił program do posłuchu, z którym skonfigurowane była pluskwa, ta spoczywała bezpiecznie w szufladzie sandrowego biurka. Było już koło 23, więc chłopak nie spodziewał się, że Sandra będzie z kimś rozmawiać. Mimo wszystko chciał sprawdzić, jak sprawuje się jego amerykański sprzęt. Pokój Krzyśka był całkiem spory. Na oko miał jakieś 20 metrów kwadratowych. Znajdowało się w nim podwójne łóżko, telewizor, biurko z monitorem komputera, kilka mebli. W rogu pokoju leżał karton po jednaj z szafek, a w środku spał kot Krzyśka. Nie miał on imienia. Wszyscy domownicy zwracali się do niego po prostu Kocie.
Nagle do uszu Krzyśka dobiegł jakiś nieznajomy dźwięk. Pochodził on z laptopa. Krzysiek szybko zorientował się, że ktoś, prawdopodobnie Sandra otworzyła właśnie szufladę, w której spoczywała pluskwa. Zaraz z laptopa wydobył się kolejny dźwięk, podobny do poprzedniego, który Krzysiek rozpoznał jako dźwięk zamykania szuflady. A więc Czarek dobrze schował pluskwę. Sandra nic nie zauważyła. Wtedy Krzysiek usłyszał coś, jakby głos. Cichy szept. Zwiększył więc głośność dźwięku w laptopie i nasłuchiwał. Wydawało mu się, że słyszy głos Ingi.
-Sandra? Śpisz? – powiedziała
-Nie śpię. Przecież chodzę po pokoju
Krzyśkowi ciężko było coś dosłyszeć. Dziewczyny rozmawiały bardzo cicho. On sam wielu słów musiał się domyślać aby poukładać sobie w głowie
-Sandra ja myślę… ja myślę Sandra, że jestem w ciąży. Tak bardzo się boję Sandra
Zakłócenia się wzmogły. Przez szum do Krzyśka docierały pojedyncze słowa.
-byuibuib wiem nudfbnudi poradzimy sobie nudsss
- Ale proszę nie mów ndsidsdsdb mu njddosdnsoisind Pawłowi.
- Nie powiem ndudiusdbsidbs
- On jest ssbiasyfdudgvd. zostawi mnie prawda?
Rozmowa dziewczyn toczyła się nadal, ale Krzysiek już jej nie słuchał. Inga w ciąży z Pawłem? To niemożliwe… a jednak. Krzysiek spodziewał się, że może podsłuchać coś ciekawego, ale czegoś takiego nigdy by się nie spodziewał. Wiedział, że czeka go rozmowa z Michałem. Lubił go, czuł się zobowiązany powiedzieć mu, że jego dziewczyna ma dziecko z innym. Przy okazji nie lubił Pawła. Nadal uważał, że Paweł chciałby być dla Sandry kimś więcej. Nawet jeżeli to nie z jego powodu Sandra go rzuciła, to i tak za samo przystawianie się do Sandry na imprezie, kiedy wciąż była ona dziewczyną Krzyśka, należy mu się nauczka. Właściwie już ją dostał od ojca Sandry, ale teraz zrobił dziecko jego drugiej, młodszej córce, więc tym bardziej mu się należy.
Następnego dnia Krzysiek poszedł po szkole prosto do Michała. Umówił się z nim na boisku około 10 minut drogi od szkoły. Michał już na niego czekał, gdy Krzysiek przyszedł na miejsce.
-Cześć Krzysiek, co jest? Jak dzwoniłeś to wydawałeś się dość roztrzęsiony. – zagadał Michał
-Słuchaj stary… nie wiem jak Ci to powiedzieć. Chodzi o Ingę.
-O Ingę? Coś się jej stało? Co z nią?
-Wszystko z nią w porządku. To znaczy… tak jakby.
-Cooo? Mów szybko co z nią.
-Widzisz… nie zauważyłeś że Inga jest ostatnio jakaś dziwna? Może robi się jej słabo. Może ma mdłości? Jest nerwowa?
-No tak, rzeczywiście ostatnio zachowuje się trochę inaczej, ale co z tego? Do czego zmierzasz?
-Michał, postawię sprawę jasno. Nie pytaj mnie skąd i jak się dowiedziałem bo i tak Ci nie powiem. Inga jest w ciąży.
-W ciąży? No, ale my… no robiliśmy to, ale… Ja będę ojcem?
-Michał. Bardzo Cię lubię i bardzo mi przykro i możesz liczyć na moją pomoc. Przykro mi, że to ja muszę Ci to powiedzieć ale… Ojcem jest Paweł. Ten Sąsiad Sandry i Ingi. Sandra uczy się z nim matmy, pewnie go kojarzysz.
-Cooooooooo? Ten Paweł z Ingą? Nie, nie wierze Ci.
-Sam słyszałem jak Inga mówiła to Sandrze. Nie mogę więcej Ci powiedzieć.
-Ale jak kiedy? Ja byłbym świetnym ojcem, czemu zrobiła to z nim.
W tym momencie zadzwonił telefon. Telefon Michała.
-Krzysiek, czekaj. Inga dzwoni.

**
Sandra obudziła się przed 23. Pochodziła po pokoju zastanawiając się w jaki sposób może pomóc swojej siostrze.
Zajrzała do jednej z szuflad biurka w poszukiwaniu swojego notesu, była pewna, że tam zapisywała numer znanej psycholog, która pracowała w pobliskiej dzielnicy. Nie znalazła, ale za to zbudziła Ingę.
-Sandra? Śpisz? – powiedziała Inga.
-Nie śpię. Przecież chodzę po pokoju, nie widzisz? - Sandra podeszła do zdruzgotanej nastolatki – Inguś, nie martw się. Poradzimy sobie – dodała szybko, aby wesprzeć przyszłą mamę ciepłym słowem.
-Ale proszę nie mów nikomu Krzyśkowi, Pawłowi ani tym bardziej Michałowi.
- Nie powiem nikomu, obiecuję
- On jest dla mnie bardzo dobry, nie zostawi mnie prawda?
- Nie wiem jak zareaguje, ale jestem pewna, że byłby skończonym kretynem zostawiając taką słodką i uroczą istotkę jak ty. Mało tego nosisz prawdopodobnie jego skarb. Głowa do góry. Jutro rano wszystko się wyjaśni.
-A co z rodzicami? Co z nimi? - załamała się totalnie Inga.
-Nie martw się, pogadam z nimi wkrótce razem z tobą. Nie musisz się na razie o to martwić, rodzice zrozumieją, Michał na pewno też. Wszystko się ułoży, zobaczysz, Musisz być tylko pozytywnej myśli. Chodźmy spać, rano zadzwonisz do swojego chłopaczka. Swoją drogą dziwię się, że nawet się nie odezwał, dziwny przypadek.
-No umiesz pocieszyć.. - zezłościła się młodsza z sióstr.
-Oj wiesz o co mi chodzi. Chodź spać, rano skoczę do apteki, zostaniesz w domu, powiem starszym, że masz gorączkę, mama trochę nad tobą poskaczę z ciepłą herbatką, a resztę czasu spędzisz w spokoju. Musisz myśleć teraz przede wszystkim o sobie i zdrowiu tej małej istotki, która jest w tobie. Dobranoc kruszynki moje – ucałowała Ingę i poszła na swoją część łóżka.
-Dziękuję – odpowiedziała Inga i pięć minut później obie siostry spały zmęczone wrażeniami, które spotkały je dzisiejszego dnia.

**
O 5 rano rozdzwonił się budzik Sandry, chociaż nastolatka była bardzo zmęczona wiedziała, że musi czym prędzej ubrać się i lecieć do pobliskiej apteki, która czynna jest od 6. Miała tylko nadzieję, że rodzice nie przyłapią jej o tak wczesnej porze. Jej mama doskonale wiedziała, że Sandra we wtorki ma do szkoły dopiero na 9.30.
Nastolatka wymknęła się po cichu z domu, ku jej radości rodzice słodko spali, tak samo jak Inga.
Przed 6 była już pod apteką, naczekała się trochę i weszła. Na szczęście o tej porze była tylko ona i młoda farmaceutka.
-Dzień dobry – przywitała ją z miłym uśmiechem – Co podać?
-Poproszę dwa testy ciążowe – wydukała Sandra, w tym momencie młoda pracownica apteki spojrzała na nią krzywo. Dziewczynie zrobiło się nieswojo i niezręcznie – To nie dla mnie, to dla mamy – dodała.
-Całe szczęście, teraz młode dziewczęta są coraz bardziej hm, naiwne i głupie? - skwitowała i naliczyła nastolatce 10 zł do zapłaty.
Sandra podała gotówkę, zabrała swoje małe zakupy, pożegnała się z uśmiechem i wyszła.
Była zbulwersowana zachowaniem farmaceutki. Jakby to było zależne od młodych dziewczyn- pomyślała -to już młoda osoba, która jest w ciąży to głupie i naiwne dziewczę? - myślała Sandra wsiadając do autobusu – szczyt chamstwa – deklamowała w myślach.

**

-Jestem – Budziła Ingę – Wstawaj już mam, tylko pamiętaj schowaj te testy tak żeby ich rodzice nie znaleźli za chwileczkę.
-Dobrze, dobrze – odpowiedziała Inga – Wchodząc do łazienki ledwo trzymała się na nogach.
Sandra była bardzo niecierpliwa, Inga siedziała w łazience już 15 minut.
-Ej wychodź, zaraz rodzice się obudzą, Inga.. - W tym momencie drzwi od łazienki uchyliły się, a w nich stanęła zapłakana nastolatka.
-2 razy pozytywny, czyli jednak.. a miałam taką nadzieję, że to nie może być prawdą, Sandra. Ja miałam marzenia, rozumiesz? A Michał? Michał to pieprzony dzieciak i egoista, będę musiała zmieniać pieluchy i jemu i dziecku.
-Chwileczkę, już Ci mówiłam i powtórzę, nie martw się. Pomogę Ci, wszystko się ułoży. Wiem, że to dla Ciebie szok, naprawdę. Rozumiem Cię, ale to nie tylko trafiło się Tobie, jasne? Musisz stawić temu czoła i sprostać wyzwaniu. Zapiszę Cię do ginekologa na wizytę na najbliższy weekend i do psychologa.
-Do psychologa, co Ty sobie myślisz Sandra? Że zwariowałam i się zabije? Może od razu oddaj mnie do wariatkowa!
-Nie oburzaj się, tylko chce żeby porozmawiał z Tobą specjalista, który doda Ci wiary w siebie, przecież z psychologów nie korzystają tylko i wyłącznie wariaci, uspokój się. I kładź się do łóżka. W trybie now.
Inga zrobiła tak jak prosiła ją Sandra.
Starsza z sióstr poprawiła makijaż, dokończyła zadania z matematyki i zaczęła zbierać się do szkoły.
-Lecę, mała. Trzymaj się, ja mamie powiem co i jak, dodam, że już Ci zrobiłam herbatki i inne pierdoły, żeby Cię nie męczyła, a Ty pamiętaj żeby zadzwonić do Michała, może wpadnie tutaj, bo z domu to Cię raczej matula nie puści, buziak! - schodząc na dół Sandra zauważyła rodziców jedzących śniadanie.
-A gdzie Inga? - zauważył szybko ojciec.
-Ymmm, ma gorączkę, ale dałam jej już lekarstwa, ciepłą herbatę z cytryną, miała iść spać, a później uczyć się matmy więc zostawcie ja samą, wiecie jak ciężko znosi różne dolegliwości.. - wyjaśniła Sandra.
-No patrz, kochanie jakie mamy mądre dziecko, które opiekuje się swoją siostrą. To leć w takim razie sama i przynieś same piątki -zażartował ojciec.
-To będzie nie lada wyzwanie – roześmiała się Sandra, ucałowała rodziców i pobiegła na przystanek autobusowy.

W szkole czekała na nią niemiła niespodzianka, zostawiając rzeczy w swojej szafce natrafiła na Krzyśka.
Była pewna, że chłopak wrócił po rozum do głowy i chce z nią wreszcie porozmawiać. Jak bardzo się myliła dowiedziała się pół sekundy później.
-Nie myśl, że przyszedłem tu się godzić albo przepraszać Cię za cokolwiek. Chciałem Ci tylko uświadomić, że Twoja siostra to puszczalska, tak samo jak i jej siostrzyczka. Jeden z moich kumpli widział Was obie. U Pawełka, opowiedział mi pikantne szczegóły. I wiesz co Ci powiem? Żałuję, że ktoś taki jak Ty istnieje i niszczy życie wszystkim ludziom.
Nim Sandra zdążyła cokolwiek powiedzieć, Krzysiek odszedł na pięcie. Nie próbowała go nawet dogonić, chłód, który poczuła od swojego byłego chłopaka, był najgorszym co mogło ją spotkać. Łzy spłynęły z jej policzków. Nie rozumiała czemu Krzysiek wymyśla te wszystkie brednie, nawet nie zdążyła zapytać czy to on jest sprawcą całego zamieszania związanego z sytuacją u Pawła. Nic nie układało się już w całość, Inga puszczalska? To zabolało ją najbardziej. Nie wiedziała tylko dlaczego Krzysiek jest na tyle podły, aby mieszać w całą sytuację jej najbliższych, przecież wiedział, że to dla niej najważniejszy skarb.

**
W tym samym czasie Inga postanowiła zdobyć się na odwagę aby zadzwonić do swojego chłopaka. Wiedziała, że głupim pomysłem jest poruszać taki temat przez telefon ale musiała ściągnąć go do swojego domu jak najszybciej. Musiała poczuć się potrzebna i zrozumiana przez ojca swojego dziecka.
-Hej, Michał. Musimy porozmawiać – wydusiła z siebie dziewczyna do słuchawki.
-No mów.
-Czemu jesteś taki chłodny? To ważne, musisz tu przyjechać do mnie. - Poprosiła Inga.
-Mała, chyba śnisz, przyprawiasz mi rogi. Dowiedziałem się 5 minut wcześniej. I co, ciąża? Myślisz, że będę wychowywał Twojego bękarta, bo moi rodzice mają trochę kasy? Nieźle to sobie wymyśliłaś, było patrzeć komu włazisz do łóżka, elo.
W słuchawce słychać było tylko pip-pip. Michał się rozłączył. Inga nic nie rozumiała, bardzo źle się poczuła i nie mogła złapać tchu. Po 5 minutach, gdy udało jej się opanować emocje postanowiła ponownie skontaktować się ze swoim chłopakiem, lecz ten wyłączył telefon a jedyne słowa, które usłyszała Inga to „Abonent jest tymczasowo niedostępny. Spróbuj ponownie później”.
Dziewczyna postanowiła poczekać na Sandrę i razem z nią wymyślić rozsądną strategię, wiedziała, że siostrze puszczą nerwy i jeszcze dziś będą stały pod domem Michała. Nie wiedziała tylko, że sprawcą tych wszystkich zdarzeń, jest jedno kłamstwo, które jej siostra skierowała do Krzyśka.
**
Tego samego dnia wieczorem Krzysiek, Czarek i Igor spotkali się w domu tego pierwszego, aby omówić dalszy plan działania podsumować co wiedzą dotychczas.
-A, więc tak. Sandra mnie zdradza z jakimś typem i mnie rzuca. - rozpoczął podsumowanie Krzysiek –Nie wiemy z kim i dlaczego. Nasze podejrzenia padają na Pawła, ale gdy on i Sandra uczą się razem, sami w pokoju prawdopodobnie do niczego nie dochodzi. Słyszałem jak Paweł mówił w szkole że ojciec Sandry go przepraszał. Jeżeli jej ojciec ma pewność że do niczego nie doszło to tak zapewne jest. – kontynuował Krzysiek, a z jego ust wydobywało się słowo za słowem, jakby był w jakimś transie. – Zainstalowaliśmy u Sandry podsłuch, żeby się czegoś dowiedzieć. I ja się wczoraj dowiedziałem, że z Pawłem w ciąży jest Inga. No czy tylko dla mnie nic tu nie ma sensu?
-Nie – Odpowiedzieli zgodnie Czarek i Igor.
-Słuchajcie gadałem z chłopakiem Ingi. –Zaczął Krzysiek. - To taki Michał, nawet spoko koleś. Powiedziałem mu o Pawle, ale on nie chce się mścić. Mówi, że mu w sumie wszystko jedno dopóki Inga zniknie z jego życia i zostawi go w spokoju to on ma to wszystko gdzieś.
-Ja to go nawet rozumiem. Miał super dziewczynę. Ładna, może nie do końca mądra, ale też nie przesadnie głupia. Jak czasem tego Michała widziałem i zamieniłem z nim dwa słowa, to na więcej go za bardzo nie stać. On też pewnie wie, że lepsze od tej Ingi to raczej go nie zechcą, to też chce zapomnieć jak najszybciej o całej sytuacji, a nie się jeszcze w tym babrać. – Powiedział Igor
-Krzychu, a Ty dalej chcesz szukać tego kolesia, z którym Sandra Cię zdradziła? Może weź przykład z Michała i odpuść po prostu. –Odezwał się w końcu Czarek.
-Sandra jest już dla mnie nikim. Jeżeli wiesz, że ktoś darzy Cię jakimiś uczuciami i mu wysyłasz taką wiadomość jaką ona wysłała mnie, to nie zasługujesz na szacunek. Ale ja wiem Czarek, i Ty też to wiesz, Igor zresztą też. Każdy z nas wie, że ona nie była taka. Stara Sandra którą znałem i kochałem nigdy by mi czegoś takiego nie zrobiła. Ja muszę się dowiedzieć dlaczego i dla kogo ona się tak zmieniła.
Krzysiek wypowiedział te kilka ostatnich zdań niemalże jednym tchem. Zupełnie jakby miał już tę wypowiedź zaplanowaną z dużym wyprzedzeniem. Oczywiście nie było tak. Krzysiek powiedział wszystko to, co leżało mu na sercu. Szczerze.
-Może ją zapytaj. – Zaproponował Czarek.
-Nie powie mi. A nawet jeśli powie, to nie będę miał pewności czy mówi prawdę. – Odpowiedział Krzych. –Nie mam też pomysłu gdzie umieścić naszą drugą pluskwę.
-Moim zdaniem musimy poczekać na rozwój wypadków. Może znowu coś podsłuchasz, może któryś z nas zobaczy Sandrę z jakimś chłopakiem. No teraz w każdym razie i tak nic nie zrobimy bo nie mamy żadnego podejrzanego. –Zauważył Igor.
-Dobra, racja. Musimy poczekać. A teraz może coś obejrzymy. Mam popcorn do mikrofalówki i kilka ciekawych filmów na dvd. – Zaproponował Krzysiek.
Propozycja została jednogłośnie przyjęta.
W tym samym czasie Michał wciąż zastanawiał się nad tym co powiedział mu Krzysiek. Michał nadal miał nadzieję, że Krzysiek kłamał, albo żartował, ale znali się już długo i można powiedzieć, że dobrze. Michał nie widział jeszcze, żeby Krzysiek mówił coś w ten sposób. Był bardzo przekonujący, roztrzęsiony. Nie zdradzał żadnych oznak kłamstwa. Poza tym skąd mógł wiedzieć, że Inga dziwnie się zachowuje. I skąd by wiedział o tym, że jest w ciąży. Musiał mówić prawdę. Chłopak siedział i myślał bardzo długo. Już dawno była noc. Im dłużej myślał tym gorzej się czuł. Kochał Ingę, a teraz wszystko się zawaliło. „To tylko dziewczyna” – powtarzał sobie w myślach. Ale to niewiele pomagało.
-Może ona przez cały ten czas się mną bawiła? Może to wszystko to taki żart. Może jak mówiła że mnie kocha to jednocześnie w myślała o mnie, że jestem frajerem który we wszystko wierzy?
Nikt mu nie odpowiedział. Siedział sam w ciemnym pokoju. Sam z myślami. W końcu wstał z łózka, usiadł na fotelu, włączył komputer i wpisał w wyszukiwarce frazę „Jak się zabić szybko i bezboleśnie” po czym kliknął Enter.
**
Zniecierpliwiona Inga krzątała się po pokoju, który dzieliła ze starszą siostrą. Głowa ją bolała a oczy robiły się przeraźliwie szkliste.
-Sandra, no gdzie Ty jesteś? - zastanawiała się nastolatka. Już od ponad godziny próbowała się dodzwonić, ale telefon Sandry nie odpowiadał. W międzyczasie sprawdzała co i raz wiadomości na fb i sms-y.
 Miała nadzieję, że Michał wróci po resztki rozsądku i zainteresuje się tym co miała mu do przekazania. Nie rozumiała zachowania swojego chłopaka. Z rozmyślań wyrwał ją dzwonek do drzwi. Jej nastrój pogorszył się diametralnie gdy za szybą ujrzała roznosiciela ulotek. Nawet go nie wpuściła, z powrotem udała się na górę.
**

Sandra pojawiła się w domu późnym wieczorem, widząc siostrę skuloną w kłębek zadecydowała, że weźmie orzeźwiającą kąpiel i położy się spać. Nie chciała wyrywać siostry ze snu. Sama była bardzo zmęczona, ponieważ po południu wraz z najlepszą przyjaciółką poszły na kawę. Nie spodziewała się, że wracając w różowym szlafroku od kąpieli we wspólnym pokoju ujrzy światło.
-Inga Ty nie śpisz? - spojrzała ze zdziwieniem starsza z sióstr.
-Czekałam na Ciebie, już nie mam siły. Zrobiłam tak jak mówiłaś. Tylko.. ja nie wiem o co chodzi. Michał powiedział, że..- przerwała,a strumień łez poleciał po jej zarumienionych policzkach.
-Że? Tylko nie mów, że wyparł się dziecka! Co za gnój! - skwitowała
-Nie, gorzej. Powiedział, że z pewnością to nie jest jego dziecko. I, że na pewno się puściłam. Że jestem taka jak Ty, a chce go wrobić, bo jego rodzina jest dziana – zakończyła historię Inga
-Co za podły dupek, też sobie wymyślił.. ale zaraz – Sandrze coś się nie zgadzało – Jesteś taka jak ja, to znaczy puszczalska? Coś mi tu nie gra. Coś mi tu śmierdzi podstępem.
-Tak, dokładnie tak powiedział. Gdy chciałam aby przyjechał, odłożył słuchawkę.
-Inguś, wydaję mi się, że to jakiś spisek. Michał zna Cię tak długo czasu. Jak mógłby w ogóle coś takiego wymyślić? Coś takiego podejrzewać..
-Ale Sandra. Co sugerujesz?
-Sugeruję, a nawet nie. Ja jestem więcej niż pewna, że Krzysiek lub Igor maczał w tym palce.
-Zemścisz się na Krzyśku za to? Nawet nie wiesz jak bardzo mnie zabolały słowa Michała – chlipała Inga
-Nie zemszczę, to byłoby głupie. To jakieś jedno wielkie nieporozumienie, które muszę z tym patafianem wyjaśnić jak najszybciej, szkoda wielka, że nie raczy nawet ze mną porozmawiać twarzą w twarz.
W pokoju dziewczyn zapanowała cisza, Inga zastanawiała się jak to rozegrać.
-Może napisz mu to w wiadomości, skoro tchórzy? - odparła ucieszona ze swojego pomysłu.

-Wiesz co młoda, to jest świetny pomysł, idealny można by rzec, ale najpierw zrobimy coś innego.
-Co takiego?
-Pójdziemy jutro do Michała, pójdę razem z Tobą, wyjaśnię mu sprawę z Krzyśkiem konkretnie i wyciągnę z niego dlaczego tak Cię potraktował, choćbym miała spędzić całą dobę przed jego domem.
-Jesteś najlepsza, Sandra. Dziękuję Ci – odpowiedziała Inga wtulając się w siostrę.
-Dzięki,dzięki. A teraz chodźmy spać. Musisz jutro elegansio wyglądać, nie rycz tylko. Bo nie warto. Głowa do góry i duma księżniczki, pamiętaj jak Cię uczyłam.
Obie nastolatki wybuchły śmiechem.
-Sandra, a pożyczysz mi na tą okazję swoją koronkową bluzkę? Wiesz, chce wyglądać ładnie.. i tę szminkę, którą dostałaś pod choo- nie dokończyła.
-Tak, tak. Pożyczę, ale tylko dlatego, że wkrótce będziesz taka grubiutka, że w żaden ciuch mój się już nie wciśniesz, a teraz mykamy do spania – ucałowała siostrę i zasnęły wtulone w siebie.
Obie dziewczyny czekał ciężki okres. Miały zmierzyć się niebawem z wieloma trudnymi decyzjami. Inga musiała zadecydować czy jest gotowa na macierzyństwo, a przede wszystkim udowodnić Michałowi, że jest prawowitym ojcem.
Czy uda jej się pogodzić szkołę i wychowanie dziecka? Co powiedzą na to jej rodzice? Czy Sandrze uda się zażegnać spór z Krzysztofem? Te wszystkie pytania kłębiły się pod dachem państwa Matias.

** 
Sandra tej nocy nie mogła wcale zasnąć, patrzyła na młodszą siostrę i modliła się w myślach o lepsze jutro.  Z głowy nie mogły jej wyjść słowa Krzyśka, które do niej skierował. Nie wiedziała, że potrafi być na tyle podły i nerwowy.  Te słowa cały czas wracały do niej niczym bumerang. Dziewczyna postanowiła zadzwonić do Joli, ale była 3 nad ranem, ta na pewno już śpi - pomyślała Sandra i darowała sobie ten głupi pomysł. Weszła w Messenger i postanowiła poczytać ku własnemu zdziwieniu - stare wiadomości, które każdego dnia, kiedy jeszcze było dobrze, wymieniała z Krzyśkiem.
Weszła w galerię messengera, pierwsze zdjęcie, które jej się pokazało, to choinka, a obok niej Krzysiek, który trzymał swoją małą kuzynkę na rękach - wzruszyła się patrząc na ten obraz.  To były wspaniałe święta, bo spędzone razem. Przecież każda jej koleżanka o tym marzyła, żeby być najbliższą osobą, a nie przybłędą - a właśnie to przytrafiło się Sandrze. Była najważniejsza w te jedne, jedyne święta. Pierwsze wspólne święta i ostatnie - myślała dziewczyna. Czy tylko jednych wspólnych świąt byłam warta? Wtedy pomyślała o innych, które nie są warte żadnych, i jeszcze bardziej ją to zasmuciło. Przewijała dalej,  Sylwester na rynku i fajerwerki - i ona w śnieżnobiałej sukience. Teraz jedyne co mogą z nią zrobić, to spalić - myślała. Postanowiła przewijać dalej, nie mogła patrzeć na te wesołe obrazki,  za czasów kiedy była szczęśliwa. Przeglądała każde zdjęcie, wyszukując szczegółów, wspominała z coraz większym rozczarowaniem chwile, które  już minęły i nigdy nie wrócą. 
O 6.30 zadzwonił budzik i wyrwał ją z melancholii. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz