czwartek, 14 grudnia 2017

IV

W międzyczasie Paweł siedział przy Sandrze, patrzył na nią.

- Jest piękna - myślał – Istny ideał.
Z tych rozmyślań wybił go dzwonek do drzwi. Przed nimi stał Pan Matias.
- O dzień.. - Nie zdążył dokończyć, bo starszy mężczyzna pobiegł na górę. Gdy zobaczył swoją córkę, w łóżku tego smarkacza, zamarł.
- Ty gówniarzu, zgwałciłeś ją? Dałeś jej prochy? Nie ominie Cię kara.
- Nie, to nie tak.. proszę Pana. Naprawdę..
Krzyki i wrzaski zbudziły Sandrę. Zobaczyła rozwścieczonego ojca.

- Wychodzimy stąd dziecko, wychodzimy! A Ciebie nie ominie kara! - wydarł się Pan Matias. Trzasnął drzwiami, a młodego, niewinnego chłopaka zostawił sam na sam z myślami.



20 minut później:
- Ty gówniaro, co ja Ci mówiłem, żebyś nie pałętała się pośród takich świrów? Mało Ci? Tylko nie kłam, po co tam poszłaś, bo chyba nie powiesz mi, że odrabiać matematykę. To ja haruję jak dziki osioł, a Ty się szlajasz, mógł zrobić Ci krzywdę, wiesz co nas teraz czeka? Policja, co sąsiedzi, co ludzie powiedzą?
- Tato, to nie tak. Byłam się uczyć, później zasnęłam. Nie wiem jak, jestem chora.
- Dziecko, nie wymyślaj, chora byś do niego szła? Już naprawdę nie wymyślaj, nie ominie Cię kara. Tego się po Tobie nie spodziewałam. Czy on naprawdę nic Ci nie zrobił?- wtrąciła się matka dziewczyny.
- Mamo.. tato, naprawdę nic się nie stało. Przysięgam.
- Marsz do swojego pokoju. Jutro to dokończymy. Najważniejsze, że nic Ci się nie stało, ale czy mam Ci wierzyć to przekonam się jutro – wyklarował ojciec.
Sandra poszła do pokoju, nie miała siły tłumaczyć ojcu, że do niczego między nią o Pawłem nie doszło. Zastanawiała się tylko jak paskudnie musi teraz czuć się Paweł. Nic nie pisał.. Wyskrobała do niego sms-a, że jutro wszystko się wyjaśni, podziękowała mu, przeprosiła. Zamierzała się położyć, była przemęczona, a przede wszystkim chora. Jedna myśl jej na to nie pozwoliła. Skąd ojcu przyszedł do głowy pomysł, że Paweł ją zgwałcił i jakim cudem w takim szybkim tempie znalazł się w jego domu? Była pewna, że jej przyjaciel położył ją, bo była wykończona, słyszała, jak dzwoni do jej rodziców, ale telefon nie dawał znaku życia. W takim razie jak to możliwe? I jak to wszystko wytłumaczyć, skoro akurat w tym dniu, rodzice Pawła byli poza domem. Sen przyszedł szybko. Prawdy miała się dowiedzieć w najbliższych kilku godzinach.
~

Następnego dnia Krzysiek do domu Igora aby tam się z nim spotkać. Drzwi otworzyła mu Pani Marlena. Zaprosiła go do środka i poczęstowała ciasteczkiem po czym wróciła do oglądania jakiegoś filmu w telewizji. Krzysiek wszedł schodami na piętro, wszedł do pokoju Igora i usiadł na krześle przy biurku. Igor tymczasem spał w najlepsze pochrapując przy tym rytmicznie.
-Wstawaj ziomek. Mamy sprawy do obgadania.
Jedyna reakcja Igora było przewrócenie się na drugi bok.
-Śpisz czy udajesz patafianie? Wstawał mam pomysł.
-Dobra wstaję już? Która godzina? Dopiero 11 matko boska czemu tak wcześnie, co jest?
-Człowieku mam super plan. Patrz co mam.
Krzysiek wyjął z kieszeni małe coś, co kształtem przypominało nieco gumkę od słuchawek dokanałowych.
-Co to jest?
Zapytał już niemal w pełni rozbudzony Igor.
-Pluskwa. W sensie nie taka prawdziwa tylko mikrofon. Mam w domu jeszcze takie dwie. Kiedyś dostałem na urodziny od ciotki z USA. Przykleimy jedną u Sandry, jedną u Pawła i jeszcze jedną gdzieś indziej.
-Ale po co? Sandra po wczorajszej akcji jeszcze długo do niego nie pójdzie.
-Po pierwsze po to, że nie mamy dowodu że oni tam coś robili, a po drugie chcę wiedzieć, czy ze sobą kręcą.

Igor ubrał się i już niedługo obaj byli w drodze do domu Sandry. Mieli do pokonania całkiem spory kawałek i postanowili przejść go na piechotę. Mogli co prawda pojechać autobusem, ale uznali, że po drodze wymyślą w jaki sposób po raz kolejny wkraść się do pokoju Sandry.

-Zapasowy klucz trzymają pod doniczką przy drzwiach. Kiedyś Sandra zapomniała kluczy i jak ją odprowadzałem do domu to widziałem jak go stamtąd bierze. Nie znam niestety kodu do alarmu, nigdy się nie przyglądałem jak go wstukiwała. Ale kiedyś Sandra mi mówiła, że ochrona od momentu włączenia się alarmu przyjeżdża po 7 minutach. Jakbyśmy tak wzięli klucz, szybko poszli przykleić pluskwę pod biurko Sandry, a potem się wymknęli, zamknęli drzwi i odłożyli klucz na miejsce… Pomyśleliby że alarm uruchomiła zasłonka, albo, że sam się włączył.
Krzysiek jednym tchem wypowiedział te kilka zdań. Jego plan był dobry, ale miał jedną istotną lukę, którą Igor wychwycił od razu.
-Żeby to wypaliło, to dom Sandry musi być pusty. Jak chcesz wywabić wszystkich ze środka?
-Jeszcze nie wiem Igor, ale coś wymyślę. Na pewno zaraz coś wymyślę.
~
Sandra wstała przed 11. Z potwornym bólem w klatce piersiowej. Większość nocy myślała nad zaistniałą sytuacją, a resztę udało jej się przeznaczyć na sen. Jej siostra krzątała się po pokoju.
- O,  wstała księżniczka, co tam? Niezły dym chyba był, rodzice mega wkurzeni.
- Nic nie mów, błagam. Inga, błagam.
- Oj,  Sandi, opowiadaj. Nie daj się prosić.

I tak od słowa do słowa Sandra wypchnęła z siebie wszystko co ją do tej pory gryzło. Kończąc swą opowieść ze łzami w oczach.
- Ja już nie wiem o co chodzi Inga, nie wiem.. Jestem niewinna nic nie zrobiłam – szlochała.
Inga przez chwilę się zamyśliła.
- Boże – wykrzyknęła – Już wszystko wiem, wszystko mi się przypomina, to wszystko trzymałoby się kupy. Sandra, skoro nie jesteś z Krzyśkiem, rety czemu wcześniej nie powiedziałaś? On tu był, słuchaj.. z Igorem. Weszli przez okno, jak się szykowałam. Chcieli coś na chwilę, jakąś niespodziankę dla Ciebie. No chcieli komputer – wydusiła z siebie Inga.
- Szlag by to, to znaczy, że to Krzysiek i Igor.. To znaczy, że oni coś knują. Czy to by znaczyło, że to oni dzwonili do ojca, że to właśnie oni mnie śledzą.
Dziewczyna była przerażona, pragnęła powiedzieć rodzicom całą prawdę, ale bała się, że Ci zawiadomią policję. Kochała Krzyśka, chciała z nim porozmawiać. Ale z drugiej strony nienawidziła go za całą krzywdę, którą jej wyrządził. Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.
Rodzicom powiem, że Paweł nic mi nie zrobił. Uwierzą. Muszą. Powiem o tych problemach z Krzyśkiem i, że to pewnie jego głupi żart. Co sądzisz, młoda? - deklamowała dalej roztrzęsiona Sandra.
Myślę, że to głupie Sandra. Krzysiek jest nieobliczalny, powinnaś powiedzieć rodzicom, coś by zdziałali. Co jeśli stanie się coś złego?- martwiła się Inga.
- Inguś, będzie dobrze. Znam go, nie zrobiłby mi krzywdy. Nigdy. Skoro prawdopodobnie mnie śledził, to może zemszczę się i rzeczywiście wzbudzę w nim zazdrość? Co myślisz?
- Będziesz żałowała.. głupio robisz, naprawdę.

Sandra westchnęła i sięgnęła po telefon. Paweł odpisał na jej sms-a, ale tak jakoś chłodno. Dziewczynie było mega przykro, że cała sytuacja odbiła się na jej dobrym kumplu, który zachował się jak bohater. Wiedziała, że Krzysiek jest zazdrosny.. ale czy to by znaczyło, że chce także mścić się na Pawle? Nastolatka odpaliła kompa i weszła na Skype'a. Całe szczęście Paweł był dostępny. Postanowiła z nim porozmawiać natychmiast. Oraz ostrzec kumpla.
Rozmowa nie trwała długo, Paweł spieszył się do dziadków. Ale zrozumiał Sandrę i obiecał na siebie uważać.
Dziewczyna resztę dnia krążyła się po pokoju z ochotą zadzwonienia do Krzyśka. W pewnym momencie rozległ się dźwięk dzwonka.
- O dzień dobry Jolu, jak dawno Cię nie widziałam – Słychać było głos mamy Sandry z dołu. Dziewczyna zbiegła szybko na dół przywitać się z przyjaciółką. Nie wiedziała co ją czeka, w końcu ostatnimi czasy bardzo oddaliły się od siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz